obrazy 6
W rzeczywistości równoległej Cooshay nie jest w stanie rozpoznać, gdyby stanęła przed nim, nawet własnej matki. W rzeczywistości równoległej obserwowani ludzie pozbawieni są indywidualności. Bez życiorysów, bez płci, bez charakterów, bez uczuć, bez poglądów, bez narodowości, bez imion.
Jednolita świadomość mięsa z kością. Rzeczywistość absolutna dostępna w trzecim stanie umysłu (jawa, sen, rzeczywistość równoległa). Ten, który przezwyciężył człowieczeństwo. To ateistyczna wolność. W powszechnym delirium ludzkiej realności. Twarze w rzeczywistości równoległej. Portret Ewy Gąseckiej.
Portret wykonany w rzeczywistości równoległej. Ostatnie kreski w stanie wyłączonego krytycyzmu, bez osądu i wiedzy. Portret Ewy Gąseckiej.
Studium ręki trzymającej. W rzeczywistości absolutnej nie istnieje coś takiego jak humanizm. Studium ręki, alegoria trzymania się człowieczeństwa. (Trzymania się poglądów, utrzymywania przekonań o prawdzie, przywiązania do emocji, przywiązania do uczuć i osądzania, zatrzymywania przeszłości, chwytania się myśli, trzymania się ego.) Aby móc doświadczyć rzeczywistości absolutnej, odrzuca się człowieczeństwo.
Serce wyjęte z klatki piersiowej, osadził w butelce Johnnie Walker Black Label 0.7, a potem w nalewce z bursztynu. Na bałuckim targowisku. W ciągu ostatnich miesięcy umierał wielokrotnie. Ostatnią śmiercią doświadczy czasobójstwa. Cooshay-pustelnik przeniósł samoświadomość do mózgu psa sąsiadów. A potem do odkurzacza marki Hyundai. I wtedy zobaczył shunyatę.
W rzeczywistości równoległej Cooshay-pustelnik otrzymał odpowiedź na pytanie - kim jestem? Odpowiedź jest niewerbalna. Prosta, jasna i satysfakcjonująca. Cooshay-pustelnik od tej pory nie odczuwa już potrzeby formułowania pytań - kim jestem? Bez bólu może wracać do rzeczywistości, w której ludzie są zajętymi sobą nawzajem organizmami.
Krzesło nie do siedzenia
Pogrążony w shunyacie Cooshey-pustelnik spogląda na krzesło. Percepcja krzesła uległa radykalnej zmianie. Cooshey-pustelnik nie wie jakie jest przeznaczenie krzesła. Nie wie z jakich materiałów jest wykonane. Nie wie w jakim jest kolorze, nie wie do kogo należy i nie wie w jakim krzesło stoi miejscu. Cooshey-pustelnik widzi krzesło, ale nie wie co widzi przed sobą. To co widzi Cooshay-pustelnik jest bez formy. Jest najprawdziwszą pustką.
Cooshay-pustelnik doświadcza shunyaty patrząc raz przez jedno, raz przez drugie oko. Jego jedno oko widzi świat w ciepłych kolorach, drugie oko w kolorach zimnych. Cooshay-pustelnik codziennie żarliwie zastanawia się czy jest absolutem shunyata doświadczana w różnych kolorach?
Tam gdzie było ego, jest tylko mięso. Czas jest iluzją. Zanim znika. Mięsień sercowy zachowuje się jak idiotka, łaknienie, nienasycające się, gwałtowne. Nienawiść utknęła toksycznie w lewej komorze. Lęk przed nienazwanym w prawej. Tak na Piotrkowskiej przy Tuwima dojrzewają cztery świadomości. Tam gdzie było ego, jest już tylko mięso.
Tłum na ulicy zanurzony w pustce, gdy czas nie płynie. Namacalność równoległej ujawniona obrysem jak wyzwolenie. Krok i jeszcze jeden krok. Otwiera wglądem, rozbudzona wzrokiem, pobudzona słuchem. Pożądliwość zwalnia, gdzieś przy czwartej bramie od Piłsudskiego. Nienawiść motywująca słabnie, kona. Płuca wypełnione wściekłym płynem z okolic. Rozrzedzona krew ścieka między udami. Mięso z kością oddzielone od reszty. Mózg utopiony w świecie zewnętrznym.
W shunyacie umysł Cooshay-pustelnika nie doświadcza własnych wytworów, doświadcza własnej struktury. Powstało bez jego zgody. Ciało, które wytworzyło zdolność myślenia. Uformowaną przez innych. Jest wszystkimi i nikim. Tego obrazu nikt nie namalował. Shunyata wskazana palcem.